Założę się, że wielu z was doświadczyło kiedyś sytuacji w której kupiona paczka chipsów okazała się w większości wypełniona powietrzem. Podobnie jest z tą książką. Podziwiam jednak autorkę za to, że potrafiła na ponad 250 stron rozwlec temat, który można opisać na jednej kartce. Tak jak w przypadku chipsów możemy początkowo czuć zawód jednak koniec końców to co faktycznie nadawało się do konsumpcji było tego warte. Zapraszam do krótkiej recenzji książki “Reguła 5 sekund” autorstwa Mel Robbins.

Większość treści w książce niestety daje bardzo małą wartość ponieważ w głównej mierze przedstawia wpisy ludzi z mediów społecznościowych. Wpisy te obrazują jak wielką moc ma stosowanie reguły 5 sekund i jak potrafi odmienić życie ludzi, którzy postanowili dać jej szanse. Czym jest wspomniana reguła? Otóż tytułowa reguła to prosty trik mający na celu oszukanie naszego umysłu i podjęcie działania zanim dopadną nas wątpliwości, które ostatecznie doprowadzą do zaniechania zrobienia danej rzeczy.

Reguła w praktyce

Wyobraź sobie, że jesteś na spotkaniu firmowym i nagle w twojej głowie pojawia się świetny pomysł którym chciałbyś podzielić się ze swoim szefem i kolegami. Zanim podniesiesz jednak rękę, w twojej głowie pojawia się milion myśli i powodów odciągających cie od prezentacji swojej wizji na forum firmy. Napływ negatywnych myśli jest tak gwałtowny, że ostatecznie nie zbierasz się na odwagę i postanawiasz zdusić w sobie wszelkie przejawy inicjatywy. Później najczęściej do głosu dochodzi rozgoryczenie bo ktoś inny zaproponował podobny pomysł lub po raz kolejny straciłeś szansę na wykazanie się i zmianę biegu swojej kariery. W takich właśnie sytuacjach z pomocą przychodzi reguła 5 sekund. Cofnijmy się jeszcze raz do momentu w którym pomysł pojawia się w głowie – tym razem wykorzystamy regułę. W twojej głowie pojawia się świetny pomysł, którym chciałbyś podzielić się ze swoim szefem i kolegami. Zanim dopadną cie negatywne myśli, zaczynasz od tyłu liczyć: 5, 4, 3, 2, 1… i podnosisz rękę. Nie ma już odwrotu. Tak, to tyle.

Jak to działa

Ponieważ liczysz od tyłu czyli wykonujesz akcję do której umysł nie przywykł, napływ myśli zostaje powstrzymany ponieważ jesteśmy w stanie przetwarzać tylko jedną myśl jednocześnie. Ważne jest aby po dojściu do 1 podjąć instynktownie akcję bo inaczej nic z tego nie wyjdzie. Liczenie od 1 do 5 w większości wypadków się nie sprawdza bo po 5 następuje 6 i tak dalej w nieskończoność aż sytuacja, którą mieliśmy wykorzystać mija bezpowrotnie. Liczenie w tył zmusza nas niejako do podjęcia akcji bo wiemy, że po 1 jest 0 więc koniec, trzeba działać.

Prawdziwa wartość

To czy opisana zasada sprawdzi się w waszym przypadku zależy tylko od was. Pewne jest, że nie zaszkodzi. Moim zdaniem nie ona jednak jest w książce największą wartością. Mam wrażenie, że książka mogłaby mieć jedną stronę i dać dużo wartości prezentując tylko dwa zagadnienia, trochę oczywiste, ale często przez nas pomijane:

  • Strach to emocja, która jest wbudowana w ludzką naturę. Wszyscy się czegoś boją a odczuwanie tego rodzaju emocji nie świadczy o nas negatywnie. Różnica pomiędzy osobą, która boi się realizować własne plany a osobą, która odnosi sukcesy jest prosta: druga osoba też odczuwa strach ale działa mimo to. Już sam fakt akceptacji tego, że strach po prostu istnieje powinien dać nam ulgę.
  • Nasze ciało reaguje tak samo na strach i ekscytację więc możemy oszukać trochę nasz umysł i w sytuacjach stresowych tłumaczyć sobie, że zachowujemy się tak czy inaczej bo bardzo się ekscytujemy na myśl zdobycia nowego doświadczenia itp. Taki prosty trik ma pomóc nam w takich sytuacjach. Im częściej będziemy go stosować tym łatwiej będzie nam się odnaleźć poza strefą komfortu.

Podsumowanie

Bardziej niż samą książkę, rekomenduje obejrzenie prezentacji autorki na TEDx ponieważ to na podstawie tej prezentacji (a nawet tylko jej końcówki) powstała opisywana książka.

Książkę możesz kupić na empik.com

Zdjęcie autorstwa użytkownika Magda Ehlers z Pexels

Dodaj komentarz